DABI

  

         

I kolejne 4 tygodnie za nami. Dabi nie robi niestety postępów znaczących. Jest troszkę lepiej w stosunku do Leszka,
natomiast obecnych w domu pań nie toleruje :( U weta na szczęście dał się obsłużyć (baliśmy się ze trzeba będzie go farmakologicznie obezwładnić trochę).
Wyniki krwi są w porządku, tarczycowe również. Zastanawiamy się czy doszukiwać się głębszego problemu neurologicznego i robić tomograf czy problem Dabiego leży wyłącznie w jego psychice
i doświadczeniach z przeszłości. Podalismy mu czip kastrujący gdyż zabieg kastracji przy jego obecnym stanie umysłu nie jest wskazany ze względu na utrudniona opiekę pooperacyjną
Minęły 4 tygodnie odkąd Dabi trafił do hotelu. Niestety nie jest lepiej z jego zachowaniem :( Ogon pod siebie i zębiska to częsty obraz Dabiego.
Kaganiec musiał stać się elementem stałym jego wyposażenia. Ewidentnie ma większy problem z tolerowaniem kobiet niż mężczyzn ale z facetami tez dobrze nie jest.
Ponieważ nie ma ani odrobiny poprawy zdecydowaliśmy się przebadać go - zaczęliśmy od krwi, dzisiaj została pobrana, czekamy na wyniki i będziemy potem głowić się co dalej można zrobić.
Wiemy ze Dabi od szczeniaka był psem warczącym i z biegiem czasu coraz mniej ludzi zasługiwało na jego przychylność.
Błędy wychowawcze po całości, potem izolacja i mamy Dabiego w wieku 3 lat :(
Dołączył do nas dzisiaj Dabi. 3 letni pies któremu ostatnio życie mocno stanęło na głowie. Z ciepłego domu i łózka trafił do zimnego garażu, do izolatki.
Jaki był Dabi zanim spotkał go ten horror? Jak bardzo takie odtrącenie wpłynęło na jego zachowanie? Miesiąc w życiu doga to jednak szmat czasu...
Dzisiaj Dabi transportowany musiał być w kagańcu, niespokojny był, warczał, szczerzył się. Dojechał właśnie do hotelu i pod okiem świetnego szkoleniowca będzie się resocjalizował.
Nauczony jest komend i za frankfurterkę ładnie je wykonuje. Mamy nadzieję ze jest faktycznie zagubiony i ładnie się naprostuje, ale najpierw przede wszystkim kąpiel!!! :)